To, co nazywamy normalnością, to tylko krąg światła wokół ogniska.

Terry Pratchett


Na początku
był
ogień

Wszystko, co musisz wiedzieć o jedzeniu

Jeśli miałabym tylko 5 minut Twojego czasu – co byłoby tą esencją,
którą chciałabym Ci przekazać? Nie chcę nadużywać Twojej życzliwości:
usiądź wygodnie i włącz timer. Zapraszam.

Wszystko, co tradycyjnie uważamy za jedzenie, można podzielić na dwie główne grupy: w pełni jadalne oraz awaryjne. Jeśli nauczysz się je odróżniać, i rzeczy awaryjne będziesz traktował tak, jak na to zasługują, to zdrowie, piękną sylwetkę, wspaniałą skórę i mnóstwo energii – masz zagwarantowane. Jak to działa?

Organizm człowieka (podobnie jak każda inna biologiczna całość) to doskonale skonstruowany system z rozbudowanymi możliwościami rozwoju, homeostazy i samouzdrawiania. Każdego dnia komórki naszego ciala rozpadają się a w ich miejsce powstają nowe, każdego dnia nasz układ immunologiczny skutecznie chroni nas przed zagrożeniami, wreszcie każdego dnia nasz mózg ewoluuje i możemy świadomie wzmacniać w sobie te obszary i ścieżki przewodzenia impulsów, które będą dla nas korzystne i doprowadzą do jeszcze lepszych wyborów. Do tego wszystkiego potrzebujemy energii i budulca. Jeśli będą one najwyższej jakości – to mamy szanse na urzeczywistnienie życia naszych marzeń. W istocie bowiem, poza energią i budulcem potrzebne są również marzenia. Ale one zwykle pojawiają się sponatanicznie, kiedy ciało jest zdrowe i pełne energii (tak, jak to jest jeszcze czasem u małych dzieci). Nie uprzedzajmy jednak faktów.

Mamy więc doskonałe ciała i niedoskonałe środowisko. Jest mnóstwo teorii, jak do tego doprowadziliśmy, ale roztrząsanie tego – choć fascynujące – nie jest teraz moim celem. Teraz chcę – wciąż ograniczając się do kurczących 5 minut – przekazać Ci główną ideę, której rozważenie może Ci dać impuls do niebywałej zmiany niemalże każdego aspektu Twojego życia.

Energię czerpiesz z powietrza (oddech), słońca (tak, opalanie) oraz pożywienia. Niemal każda rzecz, którą znajdziesz w sklepie spożywczym, da Ci jakąś ilość energii. Poza energią potrzebny jest Ci jednak również budulec – bo Twój organizm można porównać nie tylko do pieca czy samochodu: Twój organizm to przede wszystkim gigantyczny plac budowy, gdzie Twoje ciało i umysł każdego dnia kszałtuje się na nowo – o ile ma wystarczającą ilość materiału. Czy widziałeś kiedyś popadający w ruinę dom, z odpadającym tynkiem, przeciekającym dachem i oknami, w których pękniętą szybę uzupełniono kartonem? Ten dom jeszcze żyje, ktoś o niego nawet próbuje dbać, ale widać, że są to rozpaczliwe próby obrony przed rozpadem. Tak też może działać Tój organizm, jeśli nie zapewnisz mu odwiedniej ilości energii oraz budulca – podtrzyma życie i "jakoś to będzie" dzień po dniu., ale wszędzie czaić się będzie zmęczenie, smutek i beznadzieja.

W zadbanym domu jest świeżość, przestrzeń i potencjał. Takim domem może być Twoje ciało – i nie musisz się o to jakoś specjalnie starać, o ile tylko zapewnisz mu pewne minimum zasobów koniecznych do realizacji tego celu. Przypomnijmy: będzie to powietrze i słońce. Sen, śmiech, świadomość. I wreszcie pożywienie – pełne życia, świeżości, koloru i smaku. 

Łatwo można się zagubić wśród mnogości modeli żywieniowych i propozycji dietetycznych. Proponuję Ci, byś nie starał się zmusić do jakiegokolwiek sztucznie narzuconego reżimu. Prędzej czy później Twój zmęczony organizm upomni się o swoje i nie życzę nikomu, aby żył wiecznie realizując cudze pomysły. Proponuję za to regularnie zadawać sobie jedno tylko, jedyne pytanie: czy dana rzecz, określana mianem żywności, mogłaby być przez Ciebie zjedzona ze smakiem na surowo, w swojej pierwotnej postaci? Jeśli tak – to jedz na zdrowie. Zauważ, że odpowiedzi udziela teraz Twoja intuicja, Twój organizm, wewnętrzna mądrość Twojego ciała. Wszelkie tabele kaloryczne, proporcje składników, wielkości porcji i inne pomysły, w które obfitują modele żywieniowe, to sztuczne naleciałości, którymi próbujemy ratować się w czasach plagi pozornej  obfitości – gdzie cicha rozpacz otyłych ludzi współwystępuje ze skrajnym niedożywieniem ich organizmów na poziomie komórkowym.

Jak rozpoznać skrajne niedożywienie? Istnieją liczne metody laboratoryjne, ale można określić to szybciej i prościej: jeśli czujesz, że masz mało energii, jesteś ospały i pozbawiony pasji – to Twoja wewnętrzna fabryka nie działa, jak należy. Zwyczajnie, brak jej surowca. Możesz jeść coraz więcej – ale to nic nie pomoże, o ile nie zmieni się jakość Twojego pożywienia. Nasze organizmy sprawnie przetwarzają doskonałe pożywienie na zdrowie, piękno i entuzjazm. Nieco mniej sprawnie ale równie skutecznie przetwarzają marne pożywienie na podtrzymanie funkcji życiowych oraz słabość, znużenie i nadmiar tkanki tłuszczowej. Natomiast energii wciąż będzie Ci brak – i ten brak będzie narastał z każdym kolejnym kęsem i z każdą kolejną dietą – o ile będzie ona oparta na niedoskonałych produktach.

Rozwiązanie jest banalnie proste. Jedz to, co jest w pełni jadalne (przypomnę: w pełni jadalne jest wszystko to, co możesz zjeść ze smakiem w jego naturalnej postaci). Jedz tego dużo – pamiętaj, jesteś niedożywiony i aby czuć się świetnie musisz dostarczyć sobie dużo budulca. Dopóki czujesz, że masz za dużo tłuszczu, nie musisz jeść niczego tłustego – wystarczą te zapasy, które zgromadziłeś, a które bądą stopniowo zużywane przez Twój organizm. Już po kilku dniach poczujesz wielką różnicę. Przed Tobą otwiera się nowa jakość życia a Twój metabolizm przestawia się na nowe tory.

Jako "awaryjne" określam wszystko to, co człowiek nauczył się spożywać aby przetrwać w skrajnie trudnych warunkach, a nie było to jego naturalnym pożywieniem. Często są to substancje silnie uzależniające, i dlatego tak gładko weszły w kanon współczesnej kuchni cywilizacji pozornej obfitości. Rozumiem użycie ich dla podtrzymania życia. Stosowanie ich dla podkreślenia święta czy wyjątkowych okoliczności już mniej do mnie przemawia. Natomiast jedzenie ich codziennie, wiele razy dziennie, przez wiele lat – to totalne nieporozumienia, porażka i archaizm, które bezpośrednio prowadzą do nerwicy, otyłości, przewlekłego zmeczenia i licznych chorób. Nie życzę tego nikomu.

Życzę Ci natomiast szczęścia i radości, pełni zdrowia, doskonałego piękna i zniewalającej energii.
Z każdym krokiem, każdym oddechem, każdym kęsem – coś wybierasz.
Życzę Ci, abyś wybierał dobrze.


 

Ciesz się, baw się i rozpowszechniaj, proszę!
CC BY 3.0, autor: mlb, źródło: niralamba.pl

zobacz więcej: czytelnia > felietony


 

PoradniaNiralamba poradnia Infolinia 507 799 667 Sklep www.Alfa-koszyk.pl KSI Media Sp z o.o. Wykonanie KSI Media