To, co nazywamy normalnością, to tylko krąg światła wokół ogniska.

Terry Pratchett


Na początku
był
ogień

Opowieść o alfa-zupie

Buzujący ogień, bulgoczący wywar, przeistaczanie i transformacja.
Warzenie zupy ma w sobie coś alchemicznego. A kiedy podczas pracy masz na myśli
konkretnego odbiorcę – okazuje się często, że powstająca potrawa odzwierciedla
w pewnym sensie jego osobowość.  


Alfa-zupa gulaszowa


powstała w taki właśnie sposób. Był człowiek, było zapotrzebowanie, była intencja. Dopiero po skończeniu uświadomiłam sobie, jak bardzo nasyciła się osobowością źródła inspiracji. Powstała potrawa mocna, bogata, krzepka i stabilna. Sycąca, treściwa i smakowita. Zachęcam do powtarzania oraz do eksperymentów; życzę smacznego oraz dobrej zabawy!


fot. T. Kwiatkowski, źródło: niralamba.pl

Wróćmy jednak na ziemię, a dokładniej do kuchni na wysokościach, i przejdźmy do sedna opowieści.

Na początek: min. 2 garnki + 1 patelnia

Jak przystało na porządną alchemiczną produkcję, istotny jest dobór naczyń. Niezbędne minimum
to jeden średni garnek (nazwijmy go G1), jeden wielki garnek (G2) oraz jedna duża patelnia (P1). 
Dla usprawnienia procesu przydałby się jednak również trzeci, niewielki garnek (G3).

Składniki

2 młode selery z nacią, 2 opakowania tzw. kiełków na patelnię (2 x 200 g – mieszanka kiełków fasolki mung, kiełków zielonej soczewicy i kiełków cieciorki), 100 g orzechów włoskich, 3 cebule, 5 pieczarek, 1 por, 3 słodkie ziemniaki, 4 kalarepki, 2 łyżki oleju kokosowego, 5 litrów wody oraz przyprawy: pieprz czarny, pieprz cayenne, kurkuma, imbir, kminek, cynamon, gałka muszkatołowa, sól różowa himalajska, suszony lubczyk, suszony czosnek niedźwiedzi, świeży szczypiorek i kwiat szczypiorku

Przygotowania

kilka godzin wcześniej płuczemy orzechy i zalewamy je wodą

i wreszcie START

Zaczynamy od wywaru. Nać selerów kroimy dość drobno, umieszczmy w średnim garnku (G1),
zalewamy ok. 2 l wody, doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy płomień i pozwalamy delikatnie
bulgotać pod przykryciem.

Korzenie selera kroimy drobno, wkładamy do dużego garnka (G2), zalewamy 3 l wody, doprowadzamy do wrzenia i pozwalamy gotować się powoli, również pod przykryciem.

Skiełkowane strączki płuczemy, gotujemy w trzecim niewielkim garnku, po 5-10 minutach wrzenia zbieramy szumowiny z wierzchu, strączki odcedzamy i obficie płuczemy. Wywar wylewamy a podgotowane, skiełkowane strączki dodajemy do G2.

Cebule obieramy, kroimy w piórka, rumienimy na złoto na suchej patelni i dodajemy do G2. Patelnię przepłukujemy odrobiną wywaru (z G2), który to wywar po chwili trafia ponownie do G2.

Pieczarki myjemy, kroimy na cieniutkie pół- lub ćwierćplasterki, dodajemy do G2.
Doprawiamy zawartość G2 sporą szczyptą lubczyku, rozcierając go przed dodaniem między palcami.

Chwila refleksji

Jesteśmy mniej więcej w połowie pracy. Może zdążyliśmy już coś przypalić, a może para z G2 uszkodziła boleśnie nasze przedramię. To jest zwykle dobra chwila by powrócić do marzeń o raju utraconym i zastanowić się raz jeszcze nad ostatecznym przejściem nad witarianizm.

raj utracony albo alfa-przekąska do serwowania w oczekiwaniu na zupę
fot. mlb, źródło: niralamba.pl

Nie poddajemy się jednak bez walki.
Przykładamy ogórek do poparzonych części ciała i powracamy na posterunek.

Pora oczyszczamy i kroimy drobno (osobno część białą, osobno zieloną). Białą pokrojoną część bardzo delikatnie rumienimy na suchej patelni, potem zalewamy wywarem z G2 i całość przekładamy do G2. Część zieloną pora dodajemy do G2 bezpośrednio, nie rumieniąc.

Słodkie ziemniaki kroimy w średnio drobną kostkę (o boku około 16 mm) i dodajemy do G2.

Kalarepki kroimy na plastry o grubości około 8 mm. Na patelni rozgrzewamy odrobinę oleju kokosowego i smażymy je na złoto. Na patelni intensywnie doprawiamy: czarnym pieprzem, pieprzem cayenne, kurkumą, imbirem, kminkiem, cynamonem i gałką muszkatołową; zaczynamy od przypraw zmielonych najgrubiej a kończymy na tych najdrobniejszych. 

Plastry smażymy z obu stron, zdejmujemy z patelni i pozwalamy odrobinę przestygnąć, po czym kroimy na paski o szerokości około 8 mm. Takie pasma dodajemy do G2. Patelnię przepłukujemy wywarem, po czym wywar powraca do G2. Oszczędnie solimy.

Finisz tuż tuż


Odsączamy orzechy, płuczemy, dodajemy do G2.
Bulgoczący wywar z G1 przecedzamy i również dodajemy do G2
(w ten sposób powracamy do pojedynczego garnka).
Doprawiamy zupę 4 szczyptami czosnku niedźwiedziego, zdecydowanie zmniejszamy ogień i pozwalamy delikatnie warzyć się całości przez ostatnie 20 minut, nie zaglądając pod pokrywkę.

fot. mlb, źródło: niralamba.pl

Teraz wyglądamy przez okno i pozwalamy sobie na chwilę zadumy nad setkami okien, za którymi
siedzą ludzie przywiązani niewidzialną nicią do swoich telewizorów, nadciśnienia oraz schabowego.
Kierujemy w ich stronę energię miłości i współczucia, a jednocześnie zmywamy naczynia,
kroimy szczypiorek oraz rozdrabniamy kwiat szczypiorku.

Propozycja podania


Alfa-zupę gulaszową podajemy na białych talerzach, posypujemy obficie szczypiorkową zielenią oraz kwiatem.
Opcjonalnie udostępniamy również sól w młynku, by każdy biesiadnik sam sobie doprawił wedle upodobań.


22.08.2015, alfa-zupa gulaszowa
fot. mlb, źródło: niralamba.pl


Zdrowia i radości wszystkim życzę!
Smacznego :-)



Jeśli masz ochotę podzielić się ze światem swoimi pomysłami na alfa-zupy (i nie tylko), 
wyślij maila (pod adres info@niralamba.pl) lub zadzwoń (+48 501 799 667), a będzie mi
niezwykle miło napisać o tym na stronie.
 
 
 
Alfa-odżywianie. Piękno, siła, długowieczność.
CC BY 3.0, autor: mlb, źródło: niralamba.pl

zobacz więcej: kuchnia alfa > alfa-przepisy

 

PoradniaNiralamba poradnia Infolinia 507 799 667 Sklep www.Alfa-koszyk.pl KSI Media Sp z o.o. Wykonanie KSI Media