To, co nazywamy normalnością, to tylko krąg światła wokół ogniska.

Terry Pratchett


Na początku
był
ogień

Kazomorfina i gluteomorfina – gdzie kończy się nasza wolność?

Czy jesteśmy społeczeństwem morfinistów?

O swoich odkryciach opowiada Anita Vilkeu, studentka biotechnologii
na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Serdecznie zapraszam!



FELIETONY | 2015-09-25

Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego w reklamach tak bardzo promuje się
pieczywo np. z twarogiem i szklanką mleka, mówiąc, że to „idealne śniadanie dla naszego dziecka”?
Od pewnego czasu można przecież zaobserwować wysyp chorych na celiakię oraz osób cierpiących
na nietolerancję czy nadwrażliwość na gluten, spowodowaną zwiększeniem ilości tego białka
w produktach zbożowych. Podobnie rzecz ma się z mlekiem – kazeina naturalnie występująca
w krowim mleku jak widać już nie wystarczy, a producenci stosują białka mleka jako dodatkowy składnik
(czy potrzebny?) w jogurtach, serkach czy twarożkach kanapkowych.


REKLAMA 
www.Alfa-koszyk.pl  życiodajny sklep spożywczy:
bez glutenu, laktozy, jakichkolwiek sztucznych dodatków




Coraz więcej badań wskazuje na szkodliwość zbóż i mleka – które od lat promowane są przez media jako „zdrowe” . Coraz więcej ludzi, którzy z tych produktów rezygnują, zauważa poprawę samopoczucia, a u znacznej liczby niektóre z dolegliwości znikają na stałe. Sama do takich osób należę a wiele podobnych przypadków znam osobiście.

Kilka dni temu, ucząc się na egzamin z inżynierii białek (studiuję biotechnologię), natknęłam się na słowo „gluteomorfina” , które widniało jako związek pochodzący z rozpadu glutenu. Jako że zdziwiła mnie ta „morfina”  w nazwie, zaczęłam szukać czegoś na ten temat w internecie. Artykuł, który znalazłam
 https://drjosephalaimo.wordpress.com/2011/06/23/caseomorphins-and-gluteomorphins-%E2%80%93-the-food-opiods/ w oryginale jest po angielsku i został napisany przez dr Josepha Alaimo, amerykańskiego lekarza, który specjalizuje się w leczeniu chronicznego bólu oraz zaburzeń neurologicznych i metabolicznych poprzez odpowiednią dietę, odżywianie i zmianę stylu życia, natomiast  BEZ użycia jakichkolwiek środków farmakologicznych. Pozwoliłam sobie go przetłumaczyć.

 

Kazomorfina i gluteomorfina – opioidy w pożywieniu

dr Joseph Alaimo


Te przypominające morfinę substancje – kazomorfina i gluteomorfina, które czerpiemy z nabiału i zbóż, są niezbędne do zrozumienia ogromnego wpływu jaki mają te dwa produkty  na nasze zdrowie i samopoczucie.
 

Kazomorfiny powstają podczas trawienia kazeiny, białka, które występuje w krowim mleku (80-90% całkowitej zawartości białka w mleku, dla porównania – kozie ma 0-2%). Jest to białko, które może szkodzić wyściółce jelita cienkiego (szczególnie dwunastnicy) i wywoływać zespół złego wchłaniania – stan podobny do tego występującego w celiakii lub nietolerancji glutenu. Amerykańska firma Borden wykorzystuje kazeinę do produkcji syntetycznego kleju.


Gluteomorfiny otrzymywane są z gliadyn, jednych z głównych białek znalezionych w ziarnach zbóż zawierających gluten (pszenica, jęczmień, żyto). Gluten także wykorzystywany jest do produkcji klejów przemysłowych, podobnie jak soja i kukurydza. Wszystkie te produkty są w stanie zniszczyć wyściółkę przewodu pokarmowego i doprowadzić do zaburzeń wchłaniania wapnia, żelaza, witamin z grupy B, witaminy C i pierwiastków śladowych (cynk, magnez, lit, bor i inne). Te zaburzenia wchłaniania oraz często towarzyszący mu syndrom nieszczelnego jelita ogromnie przyczyniają się do obniżania stanu zdrowia mózgu i układu odpornościowego, kładąc podwaliny pod działanie tych właśnie otrzymywanych z pożywienia opioidów.
 

I kazomorfiny, i gluteomorfiny, jak już wcześniej było powiedziane, są opioidami podobnymi do morfiny. Mają działanie usypiające i uzależniające, co pomaga wyjaśnić dlaczego aż 75% kalorii w standardowej amerykańskiej diecie (Standard American Diet) pochodzi tylko ze zbóż i nabiału. Uzależnienie od jedzenia to realny problem, a te opioidy odgrywają w nim ogromną rolę.
 

Dzieci z autyzmem są bardzo uzależnione od zbóż i nabiału, co zgadza się z powiedzeniem, że stajemy się uzależnieni od  tego, co czyni nas chorym (papierosy, narkotyki, alkohol i... jedzenie). NIE MA „zdrowych” uzależnień i jedzenie nie jest żadnym wyjątkiem. Jeśli ktoś czuje, że nie mógłby zrezygnować z chleba czy żółtego sera, bardzo prawdopodobne jest to, że ma problem z jednym z tych produktów. Rozmawiam z takimi ludźmi bardzo często i używam tej zależności by pomóc im zrozumieć, że właśnie te pokarmy są głównym czynnikiem ich chorób (zespół jelita drażliwego, problemy z tarczycą, fibromyalgia, neuropatia, zapalenie stawów, depresja, chroniczne zmęczenie). Odstawienie tych produktów może prowadzić do klasycznych objawów odstawienia – takich samych jakie obserwuje się u narkomanów.
 

Te usypiające składniki są także jednymi z większych czynników powodujących senność po jedzeniu. Najlepszym dowodem na to jest mój tata, który zwykł być niesamowicie senny po posiłkach. Myśleliśmy, że ma narkolepsję, bo dosłownie mdlał jak tylko usiadł, czy to po śniadaniu, obiedzie, czy kolacji. Nie doświadcza tego denerwującego a nawet niebezpiecznego stanu odkąd przeszedł na dietę bezglutenową. Właściwie mówi się, że więcej osób umiera przez zaśnięcie za kierownicą, niż z powodu wypadków spowodowanych pijanym kierowcą.


Powinniśmy stawać się bardziej obeznani z tymi dwoma terminami. Niestety, nawet większość lekarzy nie ma pojęcia czym są te substancje i jak duży wpływ mają na pacjentów, że przyczyniają się do objawów autyzmu, jedzenia kompulsywnego, klinicznej depresji, chronicznego zmęczenia i innych.



Ten krótki artykuł dał mi sporo do myślenia. Około półtora roku temu, gdy miałam problemy z jelitami i postanowiłam przejść na dietę bezglutenową, wiedziałam tylko, że to białko zakleja jelita, powodując gorsze wchłanianie witamin i innych substancji odżywczych oraz że mogę mieć na nie nietolerancję, stąd wzdęcia, bóle brzucha, zaparcia. Wszystkie te problemy zniknęły kiedy odkwasiłam organizm, poprawiając stan flory bakteryjnej jelit i zrezygnowałam ze wszystkich produktów mających gluten. Obyło się bez kolejnych wizyt u lekarzy czy nieprzyjemnych badań. Podobna poprawa wystąpiła u mojego taty, który także miał od zawsze wrażliwy przewód pokarmowy. Cała moja rodzina od przynajmniej roku nie je chleba, bułek, makaronów pszennych czy ciast. Czyli da się bez tego żyć ;) Znaleźliśmy wiele bezglutenowych zamienników, a od tamtej pory sukcesywnie staramy się też powiększać wiedzę dotyczącą żywienia, dzięki czemu dziś wszyscy cieszymy się niezłym zdrowiem, ale też niestety mamy świadomość tego, że większość promowanych przez media produktów jest szkodliwych. Dlaczego? Najpewniej dlatego, że zła dieta to podstawa wszelakich problemów zdrowotnych, z którymi ludzie zazwyczaj zgłaszają się do lekarzy... Lekarze, przemysł farmaceutyczny i apteki niestety zarabiają na chorobach. Cóż by się stało ze światową gospodarką, gdyby sprzedawane przez nich leki naprawdę leczyły?


 

Ciesz się, baw się i rozpowszechniaj, proszę!
CC BY 3.0, autor: Anita Vilkeu, źródło: niralamba.pl

zobacz więcej: czytelnia > felietony

Smukła sylwetka i mnóstwo energii?
Teraz dzieli Cię od niej tylko jeden krok. Pomagam ludziom, którzy chcą zdrowego stylu życia, nawet jeśli kompletnie nie mają na to czasu.

Czekam na Twój telefon codziennie od 8:00 do 22:00

|+48 501 799 667
Mój telefon czeka na SMS od Ciebie każdej nocy: rano oddzwaniam i rozmawiamy. Liczba miejsc ograniczona, decyduje kolejność zgłoszeń.
[ >> magdaLena Bajtlik << ], specjalista ds żywienia
e-mail: bajtLena@niralamba.pl




PoradniaNiralamba poradnia Infolinia 507 799 667 Sklep www.Alfa-koszyk.pl KSI Media Sp z o.o. Wykonanie KSI Media